Gofry: wakacyjna pułapka dietetyczna

Są jednym z najpopularniejszych, wakacyjnych deserów i obowiązkową przekąską każdego Polaka wypoczywającego nad morzem. Okazuje się jednak, że niepozorne gofry mogą zniszczyć nam urlop i z trudem wypracowaną sylwetkę.

Fot. 123RF/Picsel

Urlop bez gofrów? Trudno to sobie wyobrazić. Niektórzy z nas robią je samodzielnie, jednak zdecydowana większość decyduje się je kupić. Ich popularność nie powinna dziwić, gdyż są nie tylko smaczną, ale i bardzo prostą w przygotowaniu przekąską. Zastanawialiście się jednak, w jaki sposób ten pozornie niewinny przysmak może wpłynąć na wasze zdrowie?

Czy gofry są kaloryczne?

Ze zrobieniem gofrów powinien poradzić sobie nawet średnio uzdolniony kucharz. Będzie potrzebować zaledwie kilku składników — mąki, jajek, mleka, oleju i cukru. Mogłoby się wydawać, że to całkiem zdrowy i niezbyt kaloryczny zestaw, który w żaden sposób nie powinien zagrozić wyrzeźbionej na siłowni sylwetce. Owszem, to prawda, jednak niepełna. Przeciętna porcja to około 140 kcal, ale mało kto poprzestaje na zakupieniu suchego gofra. Niestety, to właśnie dodatki sprawiają, że ta przekąska staję się najprawdziwszą bombą kaloryczną.

Pół biedy, gdy zdecydujemy się tylko na cukier puder — za jego sprawą gofry zyskują tylko 40 kcal. Sytuacja staje się bardziej skomplikowana, kiedy postanowimy nieco zaszaleć. Każda łyżka bitej śmietany (30%) to około 60 dodatkowych kalorii. Jeśli przyjmujemy, że do gofra średnio dodaje się jej 2-3 łyżki, kaloryczność deseru zwiększy się ponad dwukrotnie.

Decydując się jeszcze na owoce w syropie, dżem, posypkę lub słodką polewę, może się okazać, iż w kilka chwil pochłoniemy nawet 600 kcal! To niemal tyle, co całkiem sycący obiad.

Czasem warto się zastanowić, czy aby na pewno chcemy zdecydować się na najbogatszą opcję. Ta słodka chwila zapomnienia może fatalnie odbić się na naszej sylwetce.

Kupując gofry pamiętajmy, że liczy się nie tylko to, co kupujecie, ale także gdzie to robicie. Chcąc uniknąć zatrucia koniecznie wybierajcie sprawdzone lokale. Warto podpytać sprzedawcę, czy masę przygotowuje się z gotowego miksu, czy też wyrabia się ją od podstaw na miejscu.

Długa kolejka, to zawsze dobry znak, a nos i oczy z pewnością dadzą ci najlepszą rekomendację. Jeśli wyczujecie wokół budki nieprzyjemny aromat spalonego oleju lub zobaczycie, że masa na gofry i dodatki do nich nie są przechowywane w chłodziarkach, omijajcie taki lokal szerokim łukiem. Zdecydowanie lepiej będzie przejść kilkaset dodatkowych metrów w poszukiwaniu innego stoiska, niż borykać się z zatruciem pokarmowym, które zniszczy ci urlop.

na materiałach smaker.pl